Zapiski zabójcy

To nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć.

Cholerna marność świata atakuje człowieka zawsze wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewa...

Ot, wydaje się, że powinien być zadowolony z siebie. W końcu udało się osiągnąć coś, co nie jest uznawane za jakieś bardzo powszechne. Ba, można powiedzieć - osiągnąłem sukces. I w tym momencie zjawia się ów demon marności, sącząc w umysł okrutną świadomość tego że może to i nawet sukces, ale cóż on znaczy na tle całej masy porażek, kłamstw i iluzji, które są osnową życia. Bo jakby się tak przyjrzeć to rzeczywiście - nie ma co uznawać tego za jakiś dobry znak. Wszak byłoby jeszcze tyle do zrobienia, że być może lepiej i optymalniej kupić pół litra i zapomnieć o tym wszystkim.

Cholerna marność świata...

0 komentarze:

Prześlij komentarz