Zapiski zabójcy

To nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć.

Śmiem twierdzić, że nigdy nie zrozumiem (a i nawet nie będę specjalnie próbował) mechanizmów społecznych, dzięki których coś staje się popularne, inne zaś rzeczy, częstokroć dużo pożyteczniejsze, giną w nieużyciu. Nie wspomnę tu o rekordach popularności bitych przez gazety plotkarskie, w których najwięcej rzetelnej treści zawiera się w reklamach sponsorów, ale o przedmiotach dużo powszedniejszych i mniej abstrakcyjnych.

Weźmy sobie taki kran. Wszystko było dobrze, póki ktoś nie wymyślił tak zwanej "wajchy" do ustawiania temperatury i siły strumienia wody. Ani to praktyczne, ani poręczne. Zwykle szybko przestaje płynnie chodzić, i jeśli chodzi o moc to posiada trzy ustawienia: nic, tyle co nic i bicze wodne. Żadnej możliwości ustawień pośrednich.

Jeśli zaś chodzi o temperaturę to tu jest jeszcze weselej. Nigdy nie wiadomo w którą stronę należy kręcić. Jeśli na kółeczku oznaczającym kierunek czerwony będzie po prawej to u części producentów aby uzyskać ciepłą wodę należy przekręcić w prawo, u innych zaś w lewo. I obie wersje mogą mieć swoje logiczne uzasadnienie.

Tymczasem ów wynalazek znalazł bardzo szerokie zastosowanie i zdaje się kontynuować swoją ekspansję.

I to w dobie cyfrowej, kiedy ludzie powinni być przyzwyczajeni do tego, że po spojrzeniu na wichajster nie zawsze wiadomo w jakiej pozycji jest ustawiony (por. przycisk "power" w komputerze, regulacja głośności w mp3, światło na klatkach schodowych itp.) - a to stanowi chyba jedyny argument za.

Dziwny jest teeeeen świaat...

0 komentarze:

Prześlij komentarz