Coś niedobrego wisi dziś w powietrzu.
Oczywiście dla wszelkich złośliwców to tylko doskonała pożywka, by mówić: "Haha, to tylko wietrzna noc. Boisz się?!". Nie, nie boję się. Nie zwykłem bać się pogody ani przyrody. Jedyne, czego zdarza mi się bać to ludzie i ich niekontrolowane odruchy i niezdrowe emocje.
Wiatry są różne, a samo to, że wieje i jest noc - nic jeszcze nie znaczy. Wiatr może być sprzymierzeńcem, kiedy kogoś podchodzisz, albo wrogiem, kiedy jesteś podchodzony. Może też być przyjacielem lub wrogiem w wielu innych sytuacjach. Ale czasami jest wrogi tylko i wyłącznie ze swojej groźnej natury.
Tak jak dziś w nocy. Nie mówi, nie ostrzega, nie pokazuje. Po prostu zwiastuje nieuchronność, nieuniknioność i bliskość. Jakiegoś nieszczęścia - pożaru, powodzi, zarazy. Albo czyjejś śmierci. I to śmierci nie ze ze starości...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O mnie
Jestem osobą, której zapewne nie chciałbyś spotkać, na temat której masz wiele stereotypów, których nie mam zamiaru obalać, bo w każdym z nich coś jest.
0 komentarze:
Prześlij komentarz